Geografia w kartach

Wiele z nas przynajmniej raz w życiu grało w „państwa miasta”. A gdyby tak grę zamknąć w talii kart? Wtedy otrzymamy grę „Państwa świata”, którą ostatnio miałem okazję testować.

Sama gra składa się z trzech talii, które możemy kupić osobno lub w pakiecie. Jest tu „Europa”, „Ameryka Płn i Płd.” oraz „Azja i Australia”. W każdej talii mieszczą się karty państw położonych na wybranym kontynencie. Na każdej karcie znajdziecie nazwę państwa, jego stolicę, flagę oraz informacje o liczbie ludności, powierzchni, najwyższym szczycie oraz z jakimi państwami graniczy. Same karty są solidnie i atrakcyjnie wykonane. No ale liczy się przede wszystkim grywalność. A tutaj miło mnie zaskoczyły. Szczerze mówiąc zastanawiałem się jak grać takimi kartami. W pakiecie z kartami dostajemy 10 scenariuszy m.in. wojna, quiz, kolejność, pamięć, kolory, puzzle, państwa-miasta, refleks, sąsiedzi, szlak handlowy. Zgadnijcie jaki scenariusz zainteresował mnie jako pierwszy.

Siadamy do wojny! 😀

Na początek wybieramy talię Europy, chociaż warto zaznaczyć, że wszystkie talie można dowolnie łączyć.

Pojedynkujemy się na kategorie widoczne na kartach. Wybraliśmy liczbę ludności i powierzchnię. Było sporo śmiechu zwłaszcza gdy doszło u nas do pojedynku Wielkiej Brytanii z Polską na liczbę ludności. A nasza reakcja? „No tak, Wielka Brytania zgarnia ludzi z Polski” 🙂

Ciekawą opcją jest też gra refleks. W dużym skrócie naszym zadaniem jest pokonanie karty leżącej na środku.

W obu grach w zestawie „Europa” niestety dominuje Rosja. Jeżeli znajdzie się na stole mamy dwa wyjścia. Albo uruchamiamy kreatywność, albo koniec gry. Rosja ma największą powierzchnię, najwięcej mieszkańców, najwięcej sąsiadów, największy szczyt. No po prostu nie idzie jej pokonać. Dlatego my połączyliśmy geografię z językiem polskim i pokonaliśmy Rosję w kategorii „które państwo jest wcześniej w alfabecie”. Wtedy nawet mała Holandia jest w stanie ją pokonać. Kolejna możliwość to połączenie talii innych kontynentów.

To ogromna zaleta tej gry – właśnie zmuszanie do kreatywności. Ale ciężko mieć pretensje do autorów. Bazowali na realnie istniejących krajach i faktach geograficznych.

To czego mi brakuje w tej serii to Afryka. Z tego co udało mi się dowiedzieć jest szansa, że za jakiś czas pojawi się w sprzedaży.

Dla kogo jest ta gra?

Słowem, dla wszystkich. Dla rodziców chcących spędzić czas z dziećmi, dla dorosłych chcących dobrze się bawić (zarówno w parze jak i podczas spotkań ze znajomymi). Tak na prawdę mogą służyć jako swego rodzaju fiszki do nauki geografii.

Ciekawą możliwością byłoby zaopatrzenie szkół właśnie w takie gry. Dla uczniów nauka państw i stolic na mapie to zmora i największa kara a jak pokazują media wiele osób nie jest w stanie poprawnie zaznaczyć Polski na mapie (!). Młodzież chętnie za to graja w „państwa miasta”, rozwiązują quizy na smartfonach a offline dzięki takiej grze mogliby wiele się nauczyć przy okazji świetnej zabawy.

Myślę, że osoby, które zaopatrzą się w „Państwa świata” będą się świetnie bawiły. Ja się bawiłem się znakomicie.

Zajrzyjcie na stronę www.swiatwkartach.pl, tam znajdziecie więcej informacji o grze. Jak macie pytania odnośnie gry, piszcie w komentarzach. Postaram się udzielić dokładniejszych informacji.