Wał szkwałowy – jeżeli go zobaczysz, szukaj schronienia

Czasem może okazać się, że chodzenie z głową w chmurach może uratować nam zdrowie lub życie. Zwłaszcza w zestawieniu z prognozą pogody oraz ostrzeżeniami, kiedy wiemy czego szukać. Mowa tu o specyficznej chmurze – wale szkwałowym.

Wszyscy doskonale znamy chmury kłębiaste deszczowe Cumulonimbus (Cb). Swoim wyglądem przypominają kowadło. Ich wysokość może dochodzić do 20 km. Wał szkwałowy to Cumulonimbus arcus (Cb arc) – chmura przypominająca wał, klin lub taran przytwierdzona do podłoża chmury macierzystej. W wielu przypadkach zwiastuje wystąpienie niebezpiecznych zjawisk jak porywisty wiatr zwany szkwałem oraz opady.

Dla amatorów fotografii Cb arc może być łakomym kąskiem, gdyż jej wygląd robi ogromne wrażenie (tutaj możesz obejrzeć przykładowe zdjęcia). Ale należy przy tym pamiętać, że widząc tę chmurę mamy zaledwie kilka minut aby przygotować się na uderzenie wiatru a co za tym idzie – znalezienie bezpiecznego miejsca.

Przejście wału szkwałowego
By Karthik Easvur – Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=43869932
Uproszczony schemat powstawania wału szkwałowego
Czarna linia – wał szkwałowy
Niebieska linia – chłodne powietrze
Czerwona linia – ciepłe powietrze
Opracowanie własne na podstawie: Par Photo by John Kerstholt.original upload by Solitude — From English Wikipedia, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=28038

O niebezpieczeństwie tego zjawiska mogli się przekonać mieszkańcy Aleksandrowa Łódzkiego, którzy w ostatniej chwili zdążyli uciec przed drzewami przewracanymi przez wiatr wiejący z prędkością ponad 100 km/h. Szczęśliwie nikomu nic się nie stało.

Jak przygotować się na silny wiatr?

Przede wszystkim nie wolno lekceważyć alertów ostrzegających przed silnym wiatrem. Jeżeli taki jest prognozowany warto pozabierać z balkonów wszystkie przedmioty, które mogą ulec zniszczeniu lub stanowić zagrożenie w przypadku porwania przez wiatr. Warto również zaparkować samochód w miejscu oddalonym od drzew. Samemu natomiast lepiej zostać w domu, jeżeli nie mamy pilnych spraw do załatwienia. Jeśli już musimy wyjść, zaplanujmy trasę tak aby przebiegała przez miejsca, gdzie będzie możliwość szybkiego schronienia się.
Żeglarze pod żadnym pozorem nie powinni wypływać na jezioro.

Co zrobić, jeżeli porywisty wiatr zastanie nas na zewnątrz?

Unikaj drzew i linii wysokiego napięcia. Jeżeli jesteś w parku, opuść go. Poszukaj schronienia tak aby przeczekać ten najgroźniejszy moment. Jeżeli jedziesz samochodem zatrzymaj się w bezpiecznym miejscu. Pamiętaj, że najważniejsza jest ochrona własnego zdrowia i życia.

Karol Kubak

zdjęcie wyróżniające – wał szkwałowy nadciągający nad Warszawę; źródło: By Dariusz Wierzbicki – Praca własna, CC BY 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7402298

Przeczytaj również:

Obłoki perłowe

Zimową porą, niedługo po zachodzie (lub przed wschodem) Słońca , możemy zobaczyć na niebie pięknie świecące chmury. Obserwuje się je głównie w krajach skandynawskich, Szkocji, na Alasce. Ale i u nas w Polsce możemy je zaobserwować. Słońce powinno być 1-6º poniżej horyzontu. Można się spotkać z całą paletą nazw. Polarne chmury stratosferyczne (PSC), obłoki perłowe, obłoki iryzujące, mother of pearl czy nacreosus. Występują na poziomie 15-30 km. Powstają przy bardzo niskiej temperaturze do -80ºC.

Niestety mają też ciemną stronę. Są mieszaniną kryształków lodu i kwasu azotowego. Skład chemiczny wspomaga powstawanie atomów chloru niszczących ozon, który znajduje się na wysokości 25 km a więc takiej, jak chmury. Tym większe znaczenie ma zakaz emisji chlorofluorokarbonów (czyli freonów – CFC). 1 cząsteczka chloru może zniszczyć 100 tys. cząsteczek ozonu. To ogromna ilosć!

Kryształki lodu na tej wysokości powstają przez wyniesienie pary wodnej przez tropopauzę dzięki ruchom orograficznym.

Przeczytaj też o obłokach srebrzystych.

Obłoki srebrzyste

Obłoki srebrzyste

W bezchmurną, letnią noc pomiędzy 50º a 65º szerokości geograficznej północnej i południowej możemy zobaczyć na niebie przepiękne zjawisko zwane obłokami srebrzystymi. Inne nazwy to „noctilucent clouds” (NLC), nocne obłoki świecące czy polarne chmury mezosferyczne. Gdy patrzymy na te chmury, wydają się świecić własnym światłem. To jednak złudzenie. Faktycznie jest to rozproszone światło słoneczne. Ale dlaczego, jeśli wszędzie wokół nas jest noc, docierają jakieś promienie?

Najwyższe chmury, które możemy zauważyć w ciągu dnia są na wysokości do 12-14 km. Wysoko prawda? Ale obłoki srebrzyste są na wysokości około 85 km. To bardzo wysoko. Na tyle wysoko, że mimo otaczającej nas nocy tam promienie Słońca jeszcze docierają. Fachowo mówiąc Słońce musi zajść około 6º poniżej horyzontu. Tak więc 1-2 godziny po zachodzie możemy te obłoki zacząć obserwować. Wcześniej jest to niemożliwe, ponieważ najzwyczajniej niebo jest zbyt jasne.

Obserwowane są jako postrzępione srebrzystobiałe, mlecznosrebrzyste lub niebieskawe (matko, ile tych określeń) smugi, fale (faliste wstęgi) lub frędzle.

Obłoków srebrzystych nie należy mylić z chmurami perłowymi znajdującymi się na wysokości 30 km ale również obserwowanymi po zachodzie Słońca.

Obłoki perłowe

Jak powstają?

Niestety na to pytanie nie ma jeszcze pewnej odpowiedzi, ponieważ obłoki nie zostały do końca zbadane. Na razie mamy pewne teorie. Mówi się, że są to pyły po wybuchach wulkanów dostające się do górnej stratosfery, szczątki meteoroidów spalających się w górnych granicach atmosfery lub gazy z rakiet kosmicznych.

Po raz pierwszy NLC zaobserwowano w 1885 roku, dwa lata po wybuchu Krakatau. Uznano je wówczas za nadzwyczaj wysokie chmury. Obecnie bada się obłoki przy użyciu satelitów geofizycznych i środowiskowych a samo powstawanie wiąże się ze zmianami klimatu.

Najlepszy okres na obserwacje to druga połowa czerwca, początek lipca.

Jeszcze wyżej niż obłoki srebrzyste znajdują się smugi świecące – około 125 km. Są znacznie słabiej widoczne i obserwowane na niebie północnym. Okres sprzyjający obserwacji to październik – luty. Przyjmuje się, że za ich powstawanie odpowiada pył gwiezdny, który przenika do atmosfery.