Dlaczego warto uczyć się geografii?

Geografia towarzyszy i towarzyszyła nam od szkoły podstawowej, nawet przed reformą – na lekcjach środowiska w klasach 1-3 bądź przyrody 4-6 poznawaliśmy elementy środowiska geograficznego, uczyliśmy się korzystania z mapy. Obecnie 4 klasa szkoły podstawowej uczy się przyrody, natomiast już od klasy 5 jest wprowadzana geografia. Po co więc przez tyle lat się jej uczyć?

Czytaj dalej Dlaczego warto uczyć się geografii?

Zawód z geografią w tle – hydrolog

Hydrolog jest specjalistą z zakresu nauk przyrodniczych (geografia fizyczna). Zajmuje się badaniem wód powierzchniowych oraz podziemnych. Przykładowo, może zbierać próbki wód w terenie, a następnie w laboratorium oznaczać jej parametry jak pH, zawartość poszczególnych pierwiastków, zanieczyszczenia. Wykonuje pomiary koryta rzek, prędkości przepływu wody, mierzy wahania stanów wody, wydajność źródeł, poziom wód podziemnych. Takie dane opracowuje się i w zależności od potrzeby powstają mapy hydrologiczne, ekspertyzy, opracowania, operaty.

Czytaj dalej Zawód z geografią w tle – hydrolog

Prawdziwa wielkość państw – dlaczego mapy kłamią?

Z pewnością nie raz korzystałeś z Map Google lub openstreetmap.org. Czy nie dziwiło cię, że Grenlandia czy Rosja są większe od całej Afryki?
Oczywiście masz rację twierdząc, że to nie prawda. Mapy nas okłamują i to jest fakt. Tylko pytanie, w jakim w jakim celu? Odpowiedź mogłaby być nieco zaskakująca – dla dokładności. Ale wybiórczej. Zacznijmy jednak od początku.

Ziemia w dużym przybliżeniu i uproszczeniu ma kształt zbliżony do kuli – kształt trójwymiarowy. Jakimś cudem tę bryłę musimy przenieść na powierzchnię a więc usunąć jeden wymiar. To właśnie tu pojawiają się problemy bo tego zrobić się… nie da. Może inaczej, nie da się bez pewnego naciągania. Tak właśnie powstały odwzorowania kartograficzne.
Poszczególnych odwzorowań nie będę omawiał, poznasz tylko jedno używane m.in. przez wspomniane wcześnie Google a dzięki temu przez każdego z nas. Co więcej, to odwzorowanie masz w swojej nawigacji samochodowej, dzięki niemu dolecisz samolotem do celu czy dopłyniesz statkiem. Mowa o odwzorowaniu Merkatora (jedno z najstarszych odwzorowań, pochodzi z XVI w.), w którym wszystkie południki i równoleżniki przecinają się pod kątem prostym. To właśnie ta cecha ułatwia precyzyjne dotarcie do celu. Łatwo obliczyć kąt pod jakim powinniśmy się poruszać. Ale ma jedną wadę – zakłamuje powierzchnię. A my widzimy nienaturalnie wielkie kraje. Ale nie jest tak wszędzie. Wiernie odwzorowane są obszary wzdłuż równika. Im dalej w kierunku biegunów, tym zniekształcenia są większe.

Świat w odwzorowaniu Mercatora

Zmiany powierzchni w zależności od szerokości geograficznej dobrze widoczne są na poniższych grafikach udostępnionych przez Neila Kaye – pracownika naukowego Met Office – narodowego serwisu meteorologicznego Wielkiej Brytanii.

Inna grafika pokazująca wielkość państw:

Myślę, że widzisz tę zależność – kraje położone wzdłuż równika praktycznie nie ulegają zmianie. Te położone na dalekiej północy różnią się znacznie.

Możesz też samodzielnie sprawdzić interesujący cię kraj na stronie thetruesize.com . Po wpisaniu (po angielsku) nazwy państwa, zaznacza się ono na losowy kolor, a my możemy je przesuwać na różną szerokość geograficzną. Dzięki temu zabiegowi możemy wyraźnie zauważyć, że Grenlandia, która wydaje się być większa od Afryki, w rzeczywistości jest wielkości zaledwie dwóch państw tego kontynentu – Egiptu i Sudanu (fioletowy kolor).

źródło: thetruesize.com

Aby zapobiec tak dużym zniekształceniom, do celów geodezyjnych, kartograficznych, katastralnych czy gospodarczych wykorzystuje się mapy w układzie UTM, gdzie zniekształcenia się na bardziej akceptowalnym poziomie jak widać poniżej.

Układ UTM (Universal Transverse Mercator)

Oczywiście to nie są wszystkie układy. Aby zminimalizować zniekształcenia dla każdego kraju lub jego fragmentu wykorzystuje się jeszcze inne modele o których już tutaj wspominał nie będę.

Podsumowując, pamiętaj, że te przekłamania to nie wrodzony lub nabyty wredotyzm kartografa, ale chęć wiernego przedstawienia wybranej cechy Ziemi (powierzchni, kątów, odległości itp.). Nie da się kuli przedstawić na płaszczyźnie bez pewnych uproszczeń.

Karol Kubak

Naukowcy o ochronie środowiska

Naukowcy UMCS zabrali głos w sprawie ochrony środowiska. Trójka profesorów wypowiedziała się z okazji Światowego Dnia Ochrony Środowiska.

Żyjemy w świecie konsumpcji, korzystamy ze środowiska pełnymi garściami nie zawsze zastanawiając się nad konsekwencjami. A konsekwencje są ogromne. Ginące gatunki czy zanieczyszczenia, które nie pozostają bez wpływu na nasze zdrowie. Nawet nie zastanawiamy się nad kosztami ekonomicznymi naszych decyzji związanych z niszczeniem przyrody. Ważną rolę spełnia tu dydaktyka oraz popularyzacji nauki. Dlatego dzisiaj chciałbym Cię zapoznać z trzema krótkimi filmikami (3 do 5 min każdy), w których naukowcy z Uniwersytetu Marii Curie – Skłodowskiej w Lublinie zwracają uwagę na problemy ochrony środowiska.

Prof. Wojciech Janicki z Wydziału Nauk o Ziemi i Gospodarki Przestrzennej (WNoZiGP) zwraca uwagę właśnie na rozsądne podejścia do ochrony środowiska. To, że coś na pierwszy rzut oka wydaje się ekologiczne, po zsumowaniu wszystkich kosztów środowiskowych wcale ekologiczne może nie być. A ogromnym problemem jest granie na emocjach a czasem manipulowanie faktami przy wykorzystaniu prawa wielkich liczb. Chyba muszę tu ostrzec o lokowaniu produktu, a dokładnie o promowaniu najlepszego kierunku studiów na świecie – geografii ;p

Dużym problemem ochrony środowiska jest nadmierna konsumpcja o czym wspomina prof. Jolanta Rodzoś z WNoZiGP UMCS. Zrzucamy odpowiedzialność na firmy i instytucje za stan środowiska i jego ochronę. Prof. Rodzoś zwraca uwagę, że czekamy na działania rządów, samorządów czy firm, które zaczną produkować np. samochody, które nie zanieczyszczają środowiska a zapominamy, że sami też możemy zacząć działać jako konsumenci. Rozważna konsumpcja czy ograniczenie konsumpcji może być sposobem na ochronę surowców mineralnych, wody, dzięki temu zmniejszymy ilość odpadów. Przecież cały czas kupujemy nowe rzeczy poprzednie (czasem działające ale stare – wyrzucamy).

Na dzień dzisiejszy znamy ponad 11 tys. gatunków ptaków. Niestety aż 40% z nich jest zagrożonych wyginięciem na co z kolei zwraca uwagę prof. Marcin Polak z Wydziału Biologii i Biotechnologii. W ostatnich latach w Polsce wyginęło kilka gatunków. W przypadku wielu innych obserwujemy spadki liczebności.

Myślę, że te wypowiedzi dają do myślenia. Warto zastanowić się jak my sami (naszymi codziennymi decyzjami, wyborami) możemy wpłynąć na poprawę jakości naszej planety.

Karol Kubak

Światowy Dzień Geografa

Alexander von Humboldt, prekursor geografii fizycznej badającej zjawiska przyrodnicze jak klimat, wody, gleby czy rzeźbę terenu. Karol Ritter, prekursor geografii społeczno-ekonomicznej badającej przestrzenne zróżnicowanie społeczeństwa i gospodarki oraz ich wzajemne oddziaływanie ze środowiskiem przyrodniczym.

Z polskich nazwisk warto wymienić Wincentego Pola, ojca geografii polskiej (objął pierwszą w Polsce a drugą na świecie katedrę geografii), Eugeniusza Romera, twórcę nowoczesnej kartografii polskiej czy geografa i pedagoga Wacława Nałkowskiego. Nie mówiąc już o wielu współczesnych geografach, którzy badają środowisko przyrodnicze, procesy społeczno-gospodarcze oraz edukują kolejne pokolenia.

Dzięki nim wiemy coraz więcej o otaczającym nas świecie, rozumiemy go i jesteśmy świadomi naszego wpływu na Ziemię ale i jej wpływu na nas ludzi. To dzięki nim możemy przekształcać środowisko w sposób mądry i odpowiedzialny a także chronić to co najcenniejsze.

Geografowie analizując występowanie powodzi, prognozując pogodę (w tym zjawiska ekstremalne), badając zmiany klimatu w bezpośredni sposób przyczyniają się do poprawy naszego bezpieczeństwa teraz i w przyszłości.

Dzisiaj, 4 kwietnia 2020 roku obchodzimy święto tych cichych bohaterów dnia codziennego – Światowy Dzień Geografa.

 

 

#3 zdalna szkoła

W ramach akcji zdalna szkoła polecam wam filmy seriale dokumentalne, książki, aplikacje, które pozwolą wam w przyjemny sposób zdobyć wiedzę i zrelaksować się. Dzisiaj część 3, a w niej cztery propozycje:

Popularnonaukowe:

1. Na Szlaku

Czy zawsze wartościowe po wartościowe czasopismo musimy iść do kiosku z zapłacić? Nie. Idealnym przykładem jest czasopismo Polskiego Towarzystwa Tusytyczno-Krajoznawczego wydawane przez oddział wrocławski. Dostępne całkiem za darmo do pobrania ze strony w formacie pdf. Wystarczy wejść w zakładkę „Aktualny numer Na Szlaku” i cieszyć się lekturą i pięknymi zdjęciami

2. Planeta Ziemia

Propozycja dla osób korzystających z Netflixa. Znany biolog i popularyzator nauki David Attenborough zabiera nas w wyjątkową podróż po naszej planecie. Wykorzystuje przy tym techniki filmowania opracowane specjalnie na potrzeby produkcji. Zwiedzicie tu m.in. góry, jaskinie pustynie czy lasy klimatu umiarkowanego.

3. Amazonka. Zagadka źródła królowej rzek.

Myślisz, że wiemy wszystko o Ziemi i nie ma już miejsca na nowe odkrycia geograficzne? Ta książka pokazuje, że nie. Jacek Pałkiewicz, podróżnik, specjalista od survivalu, szkolący wojsko w przetrwaniu w najcięższych warunkach. Nie podobały mu się zbyt amatorskie badania źródeł Amazonki przeprowadzone przez National Geographic, zorganizował więc własne zapraszając do nich geografów z różnych krajów.

Do szkoły:

4. Khan Academy

Mnóstwo filmów szkoleniowych dostepnych w różnych językach. Możesz nauczyć się tu zarówno podstaw matematyki jak i programowania czy biologii

 

Dzięki koronawirusowi w Chinach jest czyste powietrze

W 2017 roku ESA (Europejska Agencja Kosmiczna) wystrzeliła satelitę Sentinel-5 Precursor, wyposażonego w instrument TROPOMI (TROPOspheric Monitoring Instrument). Jego zadaniem jest przesyłanie danych o chemicznym składzie atmosfery. Jedną z obserwacji była ta wykonana nad Wuhan oraz prowincją HEBEI w trakcie rozprzestrzeniania się koronawirusa.

Podział administracyjny Chin (źródło: Ran / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)

 

Firmy  wstrzymując lub ograniczając lub ograniczając produkcję, przyczyniły się do zmniejszenia emisji zanieczyszczeń do atmosfery a tym samym poprawy jakości powietrza. Pomiary wykonane przez Sentinela pokazują wyraźne zmniejszenie ilości  NO2 (dwutlenku azotu) – jednego z gazów przyczyniających się do powstawania smogu.

Wuhan (fot. pixabay)

Podobne dane zaobserwował satelita Aura należący do NASA, którego zadaniem jest także analiza chemiczna atmosfery.

Fei Liu z NASA Goddard Space Flight Center powiedziała, że „to pierwszy raz, kiedy widziałam tak duży spadek na tak rozległym obszarze spowodowany konkretnym wydarzeniem”. Były chwilowe przypadki poprawy jakości powietrza ale na mniejszych obszarach (np. podczas Igrzysk Olimpijskich w Pekinie).

Mapy udostępnione przez NASA pokazują poziom zanieczyszczeń od stycznia 2019 (a więc sprzed okresu epidemii) do lutego 2020

Oznaczenia gęstości troposferycznego NO2 w Chinach (źródło: Nasa Earth Observatory)

 

Poziom zanieczyszczeń nad Wuhan (źródło: Nasa Earth Observatory)

 

„Holandia” znika z mapy Europy?

Od 1 stycznia 2020 roku na mapie Europy nie ma już „Holandii”. Teraz oficjalna nazwa to Niderlandy. Taką nazwą posługują się władze kraju, którego nazwa na arenie międzynarodowej (poza oficjalnymi kontaktami) dotychczas używana była naprzemiennie Holland/the Netherlands.

Władze zdecydowały się na ten krok ze względu na chęć zmiany wizerunku kraju. Holandia według urzędników miała kojarzyć się obcokrajowcom głównie z legalnymi narkotykami oraz prostytucją. Nowa nazwa – Niderlandy ma przywodzić skojarzenia z wiatrakami, które od dawna używane były do mielenia zbóż oraz osuszania terenów, największymi na świecie plantacjami tulipanów,  ale również z rowerami – środkiem komunikacyjnym niezwykle tu popularnym oraz serami. Ponadto nazwa Niderlandy związana jest z nizinnym ukształtowaniem terenu (średnia wysokość kraju to 10 m n.p.m.) oraz depresjami zajmującymi jedną czwartą powierzchni kraju

Fot. Krajobraz Królestwa Niderlandów

Polska nazwa Holandia jest nieprecyzyjna, gdyż odnosi się do nazwy zaledwie dwóch prowincji – Holandii Północnej ze stolicą w Haarlem oraz Południowej ze stolicą w Hadze. Faktem jednak jest, że w tych prowincjach położone są dwa ważne miasta Holenderskie – Amsterdam (Holandia Północna) oraz Rotterdam (Holandia Południowa).

Mapa Holandii – podział Niderlandów na prowincje (źródło: Alphathon [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)])
Rebranding służyć ma biznesowi i turystyce, gdzie Niderlandy chcą posługiwać się taką nazwą. W oficjalnych kontaktach Polska używa, według umowy międzynarodowej, terminu Królestwo Niderlandów. Holandia jest używana zwyczajowo i nie znaczy to, że od razu musimy zmieniać wszystkie mapy i podręczniki. Za nazwy państw w języku polskim odpowiada Komisja Standaryzacji Nazw Geograficznych poza Granicami Rzeczypospolitej Polskiej (KSNG) . To ona, przy akceptacji Ministerstwa Spraw Zagranicznych oraz Zespołu Ortograficzno-Onomastycznego Rady Języka Polskiego PAN ustala wszystkie nazwy poza granicami naszego kraju, którymi się posługujemy. W najnowszej publikacji z roku 2019 (zobacz tutaj, lub bezpośrednio publikacja tutaj) widnieje nazwa Holandia oraz Królestwo Niderlandów (składające się z Holandii, Aruby, Curaçao i Sint Maarten) natomiast mieszkańcy to: Holender, Holenderka, Holendrzy.

Podsumowująć, moim osobistym zdaniem geografa nie powinniśmy ulegać medialnemu szumowi, że „Holandii” już nie ma a zaczekajmy na oficjalne dokumenty podtrzymująca lub zmieniające tę nazwę w naszym języku. Choć mi osobiście chyba Niderlandy podobają się bardziej (ale to właśnie z tego względu, że podkreślają ukształtowanie terenu – takie geograficzne skrzywienie ;P )

 

Karol Kubak – geograf, hydrolog, pasjonat badań krajobrazu oraz technologii GIS

 

Matura z geografii

Egzamin maturalny już co prawda za nami, ale zbliża się nowy rok szkolny. A z nim, kolejni uczniowie zaczną przygotowania do matury. Rozterki, który przedmiot najlepiej wybrać, do którego jesteśmy w stanie się odpowiednio przygotować. Wybór bardzo często pada na geografię. W 2019 roku zdawało ją 71 tys. uczniów, co stanowi ponad 26% ogólnej liczby maturzystów. To bardzo dużo.

Ta sytuacja nie powinna jednak dziwić. Geografia jest brana pod uwagę zarówno na kierunkach humanistycznych jak i ścisłych. Z nią możesz zacząć studia zarówno na archeologii, ekonomii, inżynierii środowiska, geofizyce czy gospodarce przestrzennej. Ale wyniki już nie powalają na kolana. A raczej powalają, ale chyba nie tak jakbyśmy chcieli. Te bowiem są bardzo słabe.

Parę lat temu słyszałem opinie, że geografia jest łatwa. Jak ktoś nie wie co zdawać, to wybiera geografię bo to taki łatwy i przyjemny przedmiot.Wyniki pokazują coś zupełnie innego.

Jeśli chodzi o wyniki, geografia może konkurować z biologią (a więc przedmiotem uważanym za trudny). Mediana z geografii wynosiła 25 a średnia 29%. Lepsze wyniki miały chemia i fizyka – przedmioty które potrafią być postrachem w szkole.

Nieco lepiej poradzili sobie uczniowie liceów ogólnokształcących. Tam wyniki kształtowały się odpowiednio na poziomie 33 i 35% przy ponad 36 tys. zdających.

W technikach geografię zdawało blisko 29 tys. uczniów. Mediana wyniosła 18 a średnia 21 %.

Szczegółowe wyniki ze wszystkich przedmiotów znajdziesz tutaj.

Lepiej przysiąść w tym roku do matury. Przy tak dużej liczbie zdających, warto pokusić się o nieco wyższy wynik.

Studia techniczne związane ze środowiskiem są przyszłościowe. A tu wiedza geograficzna jest niezbędna.

Pozdrawiam wszystkich przygotowujących się do matury i już teraz trzymam za Was kciuki.

zawód geograf – hydrolog

Witam w pierwszej części serii, gdzie przedstawiam zawody, które geograf może wykonywać. Jako, że ja z wykształcenia hydrologiem jestem, mam w tym temacie największe doświadczenie zawodowe to chciałbym od tego zawodu właśnie rozpocząć serię.

Hydrolog jest specjalistą z zakresu nauk przyrodniczych (geografia fizyczna). Zajmuje się badaniem wód powierzchniowych oraz podziemnych. Przykładowo, może zbierać próbki wód w terenie, a następnie w laboratorium oznaczać jej parametry jak pH, zawartość poszczególnych pierwiastków, zanieczyszczenia. Wykonuje pomiary koryta rzek, prędkości przepływu wody, mierzy wahania stanów wody, wydajność źródeł, poziom wód podziemnych. Takie dane opracowuje się i w zależności od potrzeby powstają mapy hydrologiczne, ekspertyzy, opracowania, operaty.

Hydrolog zatrudniony na zaporze pełni z kolei bardzo odpowiedzialną rolę. To do niego należy decyzja odnośnie retencji lub konieczności zrzutu wody. Niewłaściwa gospodarka wodna może skończyć się przelaniem wody przez koronę (górną część zapory) a tym samym zniszczeniem tamy i zalanie wielu hektarów poniżej zbiornika.

Inne zadania hydrologa to m.in.:

  • analiza wpływu zmian środowiska na przepływ wód
  • badania wpływu użytkowania gruntów na zmiany poziomu i jakości wód
  • tworzenie scenariuszy i metod ochrony przed zjawiskami ekstremalnymi jak susze i powodzie
  • ocena związku między opadem, odpływem, retencją w zlewni
  • badanie czynników mających wpływ na zmiany jakości wód
  • modelowanie procesów hydrologicznych przy użyciu programów komputerowych

Praca będzie się różniła w zależności od miejsca zatrudnienia. W jednostce naukowej masz szanse wyspecjalizować się w jednej, wąskiej dziedzinie, np. źródła, rzeki, jeziora. Wiąże się to z karierą naukową a więc zdobywaniem poszczególnych stopni od doktora po profesora i publikacją artykułów w czasopismach naukowych.

Pracując jako hydrolog w firmie będziesz potrzebował ogólnej wiedzy, gdyż w zależności od projektu, czasem trzeba będzie zrobić pomiary rzeki, czasem jeziora lub źródła. A z zebranych danych następnie opracować dokumentację.

Predyspozycje do zawodu

Praca hydrologa to w dużej mierze praca terenowa. Jeśli wolisz ciepłe biuro może uda ci się zająć dokumentacją lub warto przemyśleć swój wybór. Praca terenowa wymaga bowiem pewnego poświęcenia. Przed komputerem, przy opracowaniach, pisaniu projektów, ekspertyz itp. spędzisz prawdopodobnie standardowe 8 godzin dziennie. Jednak wyjazdy na badania terenowe bardzo często wiążą się z pracą 10-12 godzinną. Warto być odpornym na temperatury. Niezależnie od tego czy jest 30ºC w cieniu czy -20ºC trzeba wykonać pomiar, a w drugim przypadku czasem jeszcze wiercić przerębel. No i duuuża doza cierpliwości. Ale to ma swój urok.

Pamiętam jak robiliśmy pomiary zbiornika zaporowego przepływomierzem typu ADCP. W skrócie, to takie urządzenie, które skanuje dno i daje nam bogate informacje odnośnie miąższości wody, prędkości przepływu, ilości osadów na dnie. Głównie mierzy się tym profil rzek. My pływaliśmy łódką od brzegu zbiornika do brzegu, tak aby jak najwięcej profili zmierzyć. Cała zabawa polega na tym, że nie wolno poruszać się zbyt szybko, bo urządzenie nie zdąży dokonać pomiaru. O ile mnie pamięć nie myli, pływaliśmy ze średnią prędkością 1-3 km/kh. Szok, wiatr we włosach i muchy w zębach. A prawdę mówiąc to był środek wakacji, temperatury rzędu właśnie 30ºC w cieniu, brak chmur. Pod względem opalenia mogłem konkurować z porządnie ugrillowaną kiełbaską. Czasem wykonując pomiary na środku dużego jeziora złamało nam się wiosło, innym razem trzeba było wstawać codziennie o 4.30, żeby o 5 rano wykonać pomiary rzeki lub wejść do kanału burzowego aby zamontować urządzenie do poboru próbek.

Zdarzają się naprawdę śmieszne (przynajmniej z perspektywy czasu) sytuacje. Mierzyliśmy studnie kopane na Roztoczu w celu wykonania mapy wód podziemnych. Ile żeśmy uciekali przed psami to nasze 🙂 Raz gospodarz wpuścił nas na posesję. Był bardzo miły i gościnny, tyle że pies miał inne zdanie. Jak wyleciał zza rogu to kolega już był za furtką, z pośpiechu ją zamknął a ja zostałem na ringu z psem. Zawzięte stworzenie. Nawet gospodarz nie mógł go odpędzić. Pamiętajcie, że plecak może być bardzo dobrą tarczą ;P Na szczęście wyszedłem z tego bez szwanku.

Poza tym rozmowy z ludźmi podczas wywiadów terenowych potrafią być niezwykłe. Można się dowiedzieć wiele na temat historii, kultury, zwyczajów danego miejsca.

Dobra rada pana od geografii:

Jeśli zależy ci na pracy hydrologa, zacznij przygotowania już od pierwszego roku studiów. Praca jest szalenie ciekawa, ale zapotrzebowanie nie tak duże. Koniecznie musisz nauczyć się obsługi kilku programów:

  • MIKE, Hec-Ras – obydwa służą do modelowania hydrologicznego. Pierwszy z nich jest płatny, więc ciężko będzie go zdobyć aby się nauczyć obsługi. Można spróbować kursów. Polecam za to Hec-Ras. Został napisany przez korpus inżynieryjny armii amerykańskiej a co najważniejsze, jest darmowy. Oznacza to, że legalnie możesz pobrać go i ćwiczyć. A do tego w sieci są niezliczone poradniki. Jedno jest pewne. Na uczelni można się często obyć bez ich znajomości. W firmie hydrologicznej – nie. Jedno z pierwszych pytań na rozmowie kwalifikacyjnej to będzie czy umiesz obsługiwać lub masz doświadczenie w używaniu tych programów. Wiem to z doświadczenia.

  • GIS – Najpopularniejsze to legendarny ArcGIS, również płatny, ale bardzo często wykorzystywany. Natomiast za darmo można pobrać QGIS. Świetny program, wykorzystywany przez setki jak nie tysiące uczelni na świecie, urzędy i jeszcze więcej firm. Również znajdziesz liczne poradniki oraz dane do pobrania, na których możesz nie tylko ćwiczyć ale również wykorzystywać je do celów komercyjnych.

  • Python – warto nauczyć się tego języka programowania. Często zdarza się, że w zaawansowanych analizach, potrzebujemy jakiejś funkcji programu GIS, której producent nie przewidział. Mamy wtedy dwie możliwości. Przekopujemy internet w nadziei, że ktoś miał już taki sam problem i napisał wtyczkę lub siadamy i znając ten język sami piszemy wtyczkę, która poszerzy funkcjonalność programu.

  • Język R – Przydatny do obliczeń statystycznych. A hydrologia to jednak sporo obliczeń.

  • Pakiet biurowy – a dokładnie arkusz kalkulacyjny. Ile z was zna Excela? A kto potrafi dokonać zaawansowanych obliczeń? A warto. Tym bardziej, że dane przechowuje się zazwyczaj w arkuszu kalkulacyjnym, który później można zaimportować do programu GIS jako źródło danych. Polecam również odpowiednik open source – LibreOffice i arkusz Calc. Świetny program obecnie bardzo dobrze współpracuje z QGIS (mam wrażenie że więcej problemów miałem importując dane z Excela niż z Calca)

Dodatkowa wiedza

Jako hydrolog będziesz badać środowisko. Oznacza to, że podstawowa wiedza z zakresu chemii, matematyki i fizyki jest niezbędna. Zwłaszcza chemii i matematyki. Fizyka częściej przy projektowaniu, ale to już rola inżynierów. Jednak nie przerażaj się, jeżeli w szkole nie byłeś orłem z tych przedmiotów.

No i na koniec jeszcze jedno – koniecznie musisz znać aktualne przepisy prawa wodnego! Zwłaszcza przy sporządzaniu dokumentacji hydrologicznej.

Gdzie mogę pracować jako hydrolog?

  • Wydziały środowiskowe urzędów
  • Wojewódzki i Regionalny Inspektorat Ochrony Środowiska
  • Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie
  • Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej
  • Zakłady hydrologii uczelni wyższych
  • Firmy zajmujące się opracowaniami środowiskowymi (operaty wodnoprawne, ekspertyzy)
  • Zapory wodne
  • Firmy zajmujące się badaniami środowiskowymi
  • Firmy zajmujące się projektowaniem hydrotechnicznym

Pomysł na własną firmę?

Jako hydrolog możesz założyć własną firmę zajmującą się sporządzaniem dokumentacji środowiskowej. Ale doświadczenie warto zdobywać już od pierwszego roku studiów w innych firmach.

Ciekawym pomysłem jest architektura krajobrazu a dokładnie jej wodna część. Możesz swoją wiedzę uzupełnić o zagadnienia techniczne i projektować systemy nawadniania i oczka wodne do 50 m2 (większe musi zaprojektować mgr inż. budownictwa z pełnymi uprawnieniami projektowymi). Ale nic nie stoi na przeszkodzie aby nawiązać z takim współpracę. Dodatkowo można oferować oczyszczanie takich zbiorników i zakładać systemy filtracyjne.

Obecnie rolnicy coraz częściej inwestują w systemy nawadniania aby ustrzec się przed zniszczeniem upraw.

Podsumowując, wzrost liczby ludności pociąga za sobą większą konieczność dostępu do wody. Jednocześnie coraz częściej mamy do czynienia ze zjawiskami ekstremalnymi jak susze i powodzie. Odpowiedzialna gospodarka wodna wymaga ogromnej wiedzy ale i doświadczenia co może skutkować wzrostem zapotrzebowania na specjalistów w tej dziedzinie.

 

Masz jakieś uwagi? Napisz w komentarzu lub w mailu, dzięki czemu będę mógł uzupełnić artykuł aby był jeszcze lepszy. Podziel się nim również z innymi tak aby osoba zainteresowana pracą hydrologa lub ogólnie – przyrodnika mogła się z nim zapoznać.

K.K.