Turystyka i ochrona środowiska – czy da się to połączyć?

Już są. Tatrzański Park Narodowy opublikował na swojej stronie dane statystyczne dotyczące sprzedaży biletów w 2019 roku. Dane powinny skłonić do refleksji na temat sensu istnienia parków narodowych i ich zadań.

Turystyka i ochrona środowiska są obszarami, które niezwykle trudno jest połączyć. Pierwsza oczekuje jak największej liczby osób przyjeżdżających do nas, druga z kolei chciałaby ograniczyć tę liczbę do niezbędnego minimum. Jest to tym cięższe, że funkcjonowanie popularnych turystycznie miejscowości zależy od wpływu finansów z turystyki a ludność pracuje głównie w usługach obsługujących turystów.

Dane o liczbie turystów odwiedzających Tatrzański Park Narodowy posiadamy od 1993. Wcześniej jedynie szacowano liczbę osób (ale robiono to w niezwykle ciekawy sposób). Podstawą do szacunków było założenie, że część osób przyjeżdżających do Zakopanego wybiera się do parku narodowego. A jak liczono turystów? Po ilości sprzedawanego chleba. Niestety nie uwzględniano osób spoza Zakopanego.

Obecnie turyści w Tatrzańskim PN mają do dyspozycji 275 km szlaków. Dzięki ich wyznaczeniu oddziaływanie na środowisko jest liniowe a nie powierzchniowe. Problem w tym, że 96% powierzchni parku leży nie więcej niż kilometr od szlaków uczęszczanych rocznie przez rzesze turystów. TPN rocznie sprzedaje miliony biletów (od 2015 r. ponad 3 miliony rocznie) i tendencja jest wzrostowa (niebieska linia na wykresie poniżej). Taka ilość osób nie pozostaje bez wpływu na przyrodę. Od wielu lat pojawiają się pomysły o ograniczeniu ruchu turystycznego, ale ciężko wyobrazić sobie sytuację, gdy setki turystów przyjeżdżają do Doliny Chochołowskiej czy drogi nad Morskie Oko i dowiadują się, że nie mogą wejść, bo dzienna liczba turystów została przekroczona. Tym bardziej, że obiekty te są dobrze skomunikowane a na odwiedzających czekają ogromne parkingi.

Jak więc chronić cenną i wrażliwą przyrodę?

Na pewno nie ograniczymy liczby turystów, jednak pojawiają się propozycję, aby przynajmniej nie rozwijać kolejnych udogodnień. Jak to rozumieć? Np poprzez zostawienie parkingów w takiej ilości jaka jest, nieposzerzanie ich i nie tworzenie nowych. Co najwyższej komunikację samochodową można zastępować zbiorową. Przydałoby się to np. w Dolinie Chochołowskiej. Zanim dojdzie się do punktu sprzedaży biletów ilość samochodów przytłacza. Chcąc spędzić czas z przyrodą można co najwyższej powąchać trochę spalin. Oznacza to również nie zwiększanie przepustowości kolejki na Kasprowy Wierch.

Inną możliwością jest tworzenie ciekawej infrastruktury turystycznej poza parkiem, która przyciągnie ludzi. Warto wyznaczyć atrakcje przyrodnicze, kulturowe, rekreacyjne angażując cały region a nie tylko ograniczać się do obszaru chronionego. Dzięki temu, część osób pokusiłoby się o odpoczynek poza parkiem. Wskazuje się na próby „miękkiego” zarządzania ruchem turystycznym, jak np. umieszczanie tablic informujących o liczbie turystów aktualnie przebywających w danym miejscu. Istnieje szansa, że część osób widząc takie tłumy sama zmieni cel wycieczki.

Czasem istnieje konieczność czasowego zamknięcia szlaków. Część zostaje zamknięta na okres zimowy a ponadto ruch ogranicza się do dnia, aby w nocy dać szansę na swobodne poruszanie się zwierząt.

Fot. Zniszczone przez turystów skały w Dolinie Kościeliskiej

Pewien wpływ na ograniczenie ruchu turystycznego ma decyzja, że wycieczka zbiorowa musi wejść na obszar TPN wraz z przewodnikiem tatrzańskim. Ich ograniczona liczba powoduje, że niektóre wycieczki zmuszone są do zmiany swoich planów.

Niezmiernie ważną rolę w ochronie przyrody spełnia edukacja. Jeżeli turyści będą odpowiednio wyedukowani na temat własnego zachowania na obszarach chronionych, naszego wpływu na zwierzęta, cenne gatunki roślin, presja na środowisko zmniejszy się. Przykładami edukacji są tablice informacyjne stawiane na szlakach, program Lawinowe ABC, szkolenie organizowane przez ratowników TOPR czy prowadzenie Centrum Edukacji Przyrodniczej TPN w Kuźnicach. Oprócz tego publikowane są liczne biuletyny, książki czy czasopisma. Istotną rolę powinna spełniać tu również szkoła i lekcji przyrody, geografii i biologii.

Problem opisałem na przykładzie Tatrzańskiego Parku Narodowego, jednak problem nadmiernego ruchu turystów można by zauważyć w wielu miejscach chronionych. W każdym z tych przypadków musimy pamiętać, że te miejsca stworzyliśmy po to aby chronić przyrodę i to jej dobro powinno być tu najważniejsze. Tym bardziej, że parki narodowe w Polsce obejmują zaledwie 1% powierzchni kraju.

 

Karol Kubak

Przeczytaj również:

Co oznaczają kolory szlaków?

Wychodząc w teren, staramy dotrzeć w konkretne miejsce. Niestety, często mnogość ścieżek mogłaby nas zmylić. Na obszarach chronionych, część ścieżek przeznaczona jest wyłącznie dla pracowników parków krajobrazowych czy narodowych. Wchodzenie na nie wiąże się z zakłóceniem spokoju dzikich zwierząt a tym samym (czasem niemałymi) karami za wchodzenie tam, gdzie jest zakaz.


W tym celu szlaki odpowiednio znakuje się, dzięki czemu możemy poz problemu dotrzeć na miejsce. Niestety system oznakowania w różnych krajach różni się, co niekiedy sprawia problemy (np. u naszych sąsiadów, na Słowacji, nie ma szlaku czarnego). Ale zajmijmy się polskimi znakami. Kolory, które zobaczymy to: czerwony, czarny, niebieski, żółty i zielony

 

Czarny szlak oznacza najkrótszą drogę z możliwych, to krótki szlak dojściowy.
Szlak czerwony jest szlakiem głównym. Ma zazwyczaj znaczną długość i przebiega przez obszary atrakcyjne krajobrazowo, przyrodniczo lub kulturowo. Idąc tym szlakiem możemy przejść obok punktów widokowych, ważnych zabytków kultury. Przykładami mogą być: Główny Szlak Sudecki czy Główny Szlak Świętokrzyski.
Niebieski jest szlakiem dalekobieżnym, drugi pod względem ważności.

Szlak żółty jest szlakiem łącznikowym, czasem może być dojściowym
Zielony natomiast doprowadza do charakterystycznych miejsc, może być szlakiem łącznikowym.


Aby turysta nie zgubił się na szlaku zaleca się, aby oznakowania były nie rzadziej niż co 200 m. Dodatkowo dwa szlaki tego samego koloru nie powinny być poprowadzone obok siebie aby nikogo nie zmylić.

Dłuższe, bardziej krajobrazowe trasy są często łagodniejsze, mogą okrążać wzniesienie. Krótkie szlaki wymagają czasem większego wysiłku, są bardziej strome. Stąd mógł wziąć się mit o powiązaniu koloru szlaku z jego trudnością i przekonanie, że czarny szlak jest najtrudniejszy. Nie zawsze. Jeżeli wysokość względna jest nieduża lub stoki łagodne, wtedy czarny szlak może być bardzo łagodny.

Czasem znakarzy ponosi fantazja i można znaleźć różne, czasem bardzo ciekawe formy oznakowania. Ale najważniejsze aby bezpiecznie dotrzeć do celu.

Do zobaczenia na szlaku! 🙂

 

Karol Kubak

Jeżeli podoba Ci się to, co czytasz, udostępnij innym, polub na Facebooku. Chcę dawać Ci maksymalnie wartościową treść a udostępniając pomagasz mi dotrzeć do innych oraz pokazujesz mi, że to co robię ma sens. Dzięki 🙂

Przeczytaj również: