Pogoda a klimat

Pogoda vs klimat

Z jednym i drugim pojęciem spotykamy się bardzo często, czasami codziennie. Sprawdzamy pogodę w internecie, oglądamy prognozy pogody w telewizji. A jak spojrzymy na nasze smartfony, podejrzewam, że wiele z nas na ekranie ma pokazaną prognozę pogody dla swojego miasta. Z kolei tematyką klimatu bardzo chętnie karmią nas media. Ocieplenie klimatu, zmiany klimatu i związane z tym zjawiska ekstremalne jak susze, trąby powietrzne itp. Czym więc jest pogoda a czym klimat?

Spójrz za okno. Co widzisz? Słońce, chmury, niebo. A może pada deszcz, śnieg, jest burza lub widok ogranicza gęsta mgła. Spójrz też na termometr. Wskazuje przecież aktualną temperaturę. To są niektóre elementy pogody. Najprościej mówiąc pogoda to stan atmosfery (zjawisk fizycznych i stanów) w określonym miejscu i czasie (w danej chwili). Pogodę określa się za pomocą obserwacji takich składników jak: temperatura, ciśnienie atmosferyczne, wilgotność powietrza, zachmurzenie, opady atmosferyczne, wiatry czy usłonecznienie. Czyli to co widzisz patrząc przez okno to pogoda. Czasem, gdy jest słonecznie i ciepło mówi się potocznie, że jest pogoda. Gdy jest chłodno, ciągle pada mówi się z kolei, że pogody nie ma. Oczywiście pogoda jest zawsze. Czasem słoneczna, czasem deszczowa.

Sawanna w strefie klimatów równikowych.

Zatem pogodę da się obserwować. Jeżeli dzień w dzień będziemy wykonywać takie obserwacje zauważymy, że w pewnych miejscach częściej pada deszcz w innych temperatura rzadko spada poniżej -5ºC. Klimat to przebieg stanów pogody ustalony na podstawie wieloletnich badań. Aby mówić o klimacie powinniśmy takie badania prowadzić przez minimum 30 lat. Dużo. Ale taki okres pozwoli nam wykluczyć wpływ bardziej nietypowych stanów pogody (np. półroczna zima, która parę lat temu cieszyła nas do kwietnia). Na tej podstawie możemy wyróżnić m.in. takie typy klimatu jak: klimat wybitnie wilgotny, wilgotny, suchy, morski (śródziemnomorski), przejściowy, subpolarny i wiele innych.

Pogodę bada się za pomocą przeróżnych przyrządów znajdujących się w ogródkach meteorologicznych. Zauważyliście, że cały sprzęt jest pomalowany na biało. To dlatego aby odbijał promieniowanie a tym samym wyniki nie były zawyżone. Co się tam znajduje?

Przyrządy meteorologiczne.

W tej klatce z drabinką, która jest 2 m nad ziemią znajdują się termometry. Jeden z nich to taki zwykły, jak mamy za oknem. Mierzy on aktualną temperaturę. Kolejny to termometr maksymalny. Gdy temperatura powietrza rośnie i jego słupek się podnosi. Od zwykłego termometru różni się tym, że gdy temperatura powietrza zaczyna spadać, wskazania termometru nie pokazują temperatur niższych. Pomiar zatrzymuje się na ostatniej wysokiej temperaturze i sam nie spada. Trzeci to termometr minimalny. Działa tak samo jak maksymalny z tym, że jak wskaże najniższą temperaturę w ciągu dnia to nie podnosi się.

Deszczomierze rejestrują opad. Można mierzyć opad mokry, czyli deszcz, śnieg lub opad suchy – wszelkie osady jak np. pyły.

Ponadto są wiatromierze, ciśnieniomierze, termometry gruntowe i heliograf (do pomiaru usłonecznienia). Heliograf to taka szklana kula, która działa na zasadzie soczewki. Skupia promienie światła i na specjalnym pasku wypala ślad wtedy, gdy świeci Słońce a więc zachmurzenie jest minimalne.

Heliograf

Obecnie większość przyrządów na stacji meteorologicznej jest elektroniczna a więc pomiar jest na bieżąco przesyłany na serwer. Dzięki temu pomiary mogą być znacznie dokładniejsze a nawet wykonywane z taką częstotliwością z jaką człowiek nie poradziłby sobie.

Dodatkowo zauważycie, że w takim ogródku rośnie trawa i zazwyczaj jest ładnie skoszona. Asfalt, czy kostka zbyt mocno by się nagrzewały. Nad ogródkiem nie powinno być też żadnych drzew czy innych przeszkód.

Czasem zdarza się, że stacja takich wymogów nie spełnia, np. może być umieszczona pod drzewami. Mogą to być stacje klimatologiczne, nie służące do późniejszej prognozy pogody a klimatu danego miejsca.

Podsumowując, pogoda to stan, który aktualnie widzisz za oknem. Klimat to seria takich stanów pogody mierzona minimum 30 lat.

Tropikalne noce i miejska wyspa ciepła

Gorąco, 35ºC. Marzysz o chłodzie wieczornej pory. Masz nadzieję, że trochę się schłodzi, a tu 24ºC. Tropikalna noc.

Tropikalna nie tylko dlatego, że jest tak ciepło. Tym mianem określa się noce, podczas których temperatura jest powyżej 20ºC. Związane są z falami upałów spowodowanymi obecnością układu wysokiego ciśnienia nad Europą Środkowo-Wschodnią. Dzięki temu napływa do nas gorące powietrze z południa lub gorące i suche powietrze ze wschodu.

Nie jest to zjawisko nowe. W latach 1951-2010 było 15 fal upałów. Długie i bardzo uciążliwe upały były w 1963, 1994, 2006 i 2010 roku. Niestety prognozuje się, że będą one częstsze. O fali upałów mówimy jeśli przez 3 kolejne dni maksymalna temperatura przekroczy 30ºC.

 

Zjawisko nie jest mała uciążliwością, ale wiąże się z dużymi problemami. Przerwy w dostawie prądu, susze powodujące straty w rolnictwie. Ale też susze powodujące zmniejszanie ilości wody w rzekach a tym samym ograniczenia w dostawie wody dla przedsiębiorstw. Poważne straty dla gospodarki. Ale to może wydawać się niczym w porównaniu z wpływem na ludzi. Tak wysokie temperatury wiążą się ze zwiększona częstotliwością wyjazdów karetek pogotowia. Szczególnie narażone są osoby starsze, chore i małe dzieci. Problemy z krążeniem, zawały serca, udary, niewydolność układu oddechowego. Jeśli po całym dniu nasz organizm jest wycieńczony temperaturą, podczas nocy tropikalnej nie może odpowiednio wypocząć. Cały czas jest obciążony.

Noszenie przy sobie wody i nakrycia na głowę wydaje się oczywistością. Ale przy tak nagrzanym powietrzu nie wystarcza.

Fale upałów potęgowane są jeszcze innym zjawiskiem – miejską wyspą ciepła. Jeśli spojrzymy na zdjęcie satelitarne lub lotnicze, okolice miasta będą zielone, żółte itp. (w zależności czy będą tam łąki, lasy, pola, prawda?). Natomiast na obszarze miasta będzie dominował kolor szary i czarny. Dlaczego? Czarne dachy budynków, czarne drogi. Z poziomu przechodnia może nam się wydawać, że tych powierzchni jest niewiele. Ale sumując to, wychodzi spora powierzchnia. Powierzchnia, która zamiast odbijać promieniowanie słoneczne pochłania je. Do tego działające setki klimatyzatorów produkujących ciepło i wiele innych czynników. Jeśli zmierzymy sobie temperaturę poza miastem i w jego centrum może dochodzić spokojnie do 3-4 stopniowej różnicy a nawet większej.

Tu pomaga pewien trend w architekturze i architekturze krajobrazu, którego jestem zwolennikiem. Chodzi mianowicie o pokrywanie dachów zielenią (tzw. zielone dachy). Jest to naprawdę super sprawa, gdyż obecność roślin pozytywnie wpływa na mikroklimat. Zmniejsza temperaturę średnią, powoduje wzrost wilgotności powietrza. Obecność drzew przy drogach osłania je przed nagrzewaniem. Te wszystkie działania mogą nieco zniwelować miejską wyspę ciepła.

 

_______________________________________________________________________

Spodobał Ci się artykuł? Poświęć chwilę na mały komentarz. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się artykułem z innymi osobami np. na mediach społecznościowych.

Stanowisko Rady Wydziału Biologii UJ w sprawie kryzysu klimatyczno-ekologicznego

Klimat się zmienia. Ale czy to zmiany naturalne czy spowodowane przez człowieka?

Naturalne zmiany były i zawsze będą. Najlepszym przykładem jest precesja Ziemi. Oś Ziemska nie jest stała, ale również robi obrót o 360 stopni. Taki ruch trwa 26 tys. lat. Połowa – 13 tys. lat. Tak się składa, że podczas ostatniej epoki lodowcowej Ziemia była inaczej odwrócona do Słońca (ale o tym może kiedyś inny wpis). Wędrówka kontynentów powoduje, że gatunki muszą przystosować się do zmian (ale jest to niezwykle powolny proces). Są wybuchy wulkanów, które wyrzucają taką ilość pyłów i gazów ile my, ludzie produkujemy przez rok czy więcej czasu. Ale nie ma wątpliwości, że te naturalne zmiany wzmagane są przez działania człowieka. Nadmierna emisja spalin, tony wytwarzanych śmieci i odpadów.  To tylko niektóre przykłady nadmiernej presji na środowisko. Cierpi na tym wiele gatunków roślin i zwierząt.

Rada Wydziału Biologii UJ zwraca uwagę na konieczność działań, które należy podjąć zarówno lokalnie, regionalnie jak i globalnie aby przeciwdziałać skutkom kryzysu klimatycznego i ekologicznego.

Nawet, jeśli nie jesteśmy urzędnikami mającymi wpływ na decyzje to my, obywatele wybieramy rządzących, którzy podejmują decyzje. Mamy wpływ na rozpowszechnianie się prawdziwych informacji i przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się pseudonauki.

https://wb.uj.edu.pl/wydzial/aktualnosci/komunikaty/-/journal_content/56_INSTANCE_dfCQFl8WvJhE/41643/143050723?fbclid=IwAR3Qqck7xBo1FUr7qqzQ0t9E7dxTwEIObBMqIrmJw18QOtRNDBFSxkJ31f0

Kwaśne deszcze

Dzisiaj krótko o deszczu. A właściwie o kwaśnych deszczach i kwestii, która jest bardzo rzadko poruszana w szkołach a może powodować pewne niezrozumienie tematu. Każdy z nas słyszał o kwaśnych deszczach. Że są złe, że powstają przez zanieczyszczenia. Ale czym tak na prawdę są? Skoro kwaśny deszcz jest zły to znając odrobinę chemii „dobry” deszcz powinien mieć pH minimum 7, prawda? I badając odczyn próbek deszczu możemy zrobić wielkie oczy nad „fatalnym” stanem deszczu. Próbki będą miały pH ok. 5,6. Czyli wszędzie jest kwaśny deszcz! Nic bardziej mylnego. Nie ma w przyrodzie czegoś takiego jak deszcz zasadowy czy neutralny. A może inaczej, jeżeli deszcz miałby pH powyżej 7 to ja bym się zaczął martwić. Bo to nie dobrze.


Atmosfera Ziemska to mieszanina różnych gazów. Głównie azot, tlen. Tlen jest gazem, którego potrzebujemy do życia. Wdychamy go, ale z naszych płuc wydostaje się dwutlenek węgla. Produkują go zwierzęta, rośliny podczas oddychania, dostaje się podczas wybuchów wulkanów itd. (celowo nie wspominam o spalinach, żeby pokazać mechanizmy samej przyrody, bez wpływu człowieka). Dostaje się do atmosfery. Dalej, jeżeli mamy deszcz to krople wody wchodzą w reakcję właśnie z tym dwutlenkiem węgla. No i zagadka, co powstaje? Powstaje słaby kwas węglowy. Dzięki temu, naturalny deszcz ma pH ~5,6. Wow! Chemicznie ma odczyn kwaśny! Ale to bardzo dobrze. Tak ma być (z tego samego powodu butelkowana woda gazowana ma delikatnie kwaśny smak. Jest nasycona dwutlenkiem węgla). Dopiero jeżeli zanieczyszczenia obecne w atmosferze (np. tlenki siarki) doprowadzą do powstania innych, mocniejszych kwasów (np. kwasu siarkowego) pH deszczu może spaść poniżej 5 (np. pH 2, pH 3,5). Dopiero w takim przypadku mówimy o kwaśnym deszczu, który jest groźny dla środowiska, ale i powoduje niszczenie budynków i konstrukcji budowanych przez człowieka.


Nie wchodzę w szczegóły, bo nie o to chodzi. Pamiętaj tylko, że każdy naturalny deszcz ma pH około 5,6 czyli odczyn lekko kwaśny. I taki deszcz jest dla środowiska dobry.