Zielony Sahel

Sahara. Pustynia o której każdy słyszał. Gdy dochodzimy do jej południowej granicy, przchodzimy w kolejny region geograficzny – Sahel. Opadów jest tu niewiele. Roczna suma waha się od 200 do 500 mm, jednak większość przypada na krótką porę deszczową. Jest to region ciepły. Średnie temperatury miesięczne wynoszą powyżej 20ºC.

W tych warunkach żyje specyficzna grupa ludności – nomadowie. Koczownicy wędrujący wraz ze swoim bydłem z miejsca na miejsce aby znaleźć tereny odpowiednie do wypasu. Skąpa roślinność nie ułatwia życia, które kierowane jest opadami. Tam, gdzie występują opady, tam wegetacja roślin jest możliwa a zatem w tym kierunku podążają nomadowie.

W ostatnich latach zauważa się wzrost liczebności stad. Jednocześnie pasterstwo koczownicze jest wypierane przez osiadły tryb życia i związane z nim rolnictwo oraz wzrost liczby mieszkańców. Okazuje się, że presja na środowisko jest duża. Zbyt duża.

We wrażliwym ekosystemie ubywa roślin, drzewa wycinane są w celu pozyskania drewna (głównie na opał). Gleba pozbawiona roślinności bardzo szybko ulega degradacji, co utrudnia ponowne wkroczenie roślin. A to jest jak otwarta brama dla piasków zahary, z napisem „serdecznie zapraszamy”. Sahel pustynnieje. Pustynia powiększa swoją powierzchnię.

Aby zapobiec dalszej degradacji środowiska, w 2005 roku powstał projekt „Wielki Zielony Mur”. Jest to szeroki na 15 km pas drzew ciągnący się w poprzek Afryki od Senegalu do Dżibuti.

Pas jeszcze nie powstał, chociaż co jakiś czas słychać o kolejnych podejmowanych krokach przy współpracy z państwami bogatszymi. Również Polska bierze udział w nasadzeniach drzew.

Ale za tą akcją idzie jeszcze, może nieco mniej szumna medialnie ale pozytywna cecha. Wokół tego utworzył się cały program rozpowszechniania lokalnych technik użytkowania ziemi. Rolnicy nauczyli się, że sadząc drzewa i budując specjalne kamienne bariery można ograniczyć erozję gleby a co za tym idzie, zwiększyć plony.

Więcej o całej inicjatywie można poczytać na stronie https://www.greatgreenwall.org/

Projekt jest niezwykle ambitny, i wydaje mi się słuszny. Zarówno ze względów przyrodniczych jak i edukacyjnych. Trzymam kciuki.

źródło zdjęć: https://www.greatgreenwall.org/

Karol Kubak

Przeczytaj również:

Pogoda a klimat

Pogoda vs klimat

Z jednym i drugim pojęciem spotykamy się bardzo często, czasami codziennie. Sprawdzamy pogodę w internecie, oglądamy prognozy pogody w telewizji. A jak spojrzymy na nasze smartfony, podejrzewam, że wiele z nas na ekranie ma pokazaną prognozę pogody dla swojego miasta. Z kolei tematyką klimatu bardzo chętnie karmią nas media. Ocieplenie klimatu, zmiany klimatu i związane z tym zjawiska ekstremalne jak susze, trąby powietrzne itp. Czym więc jest pogoda a czym klimat?

Spójrz za okno. Co widzisz? Słońce, chmury, niebo. A może pada deszcz, śnieg, jest burza lub widok ogranicza gęsta mgła. Spójrz też na termometr. Wskazuje przecież aktualną temperaturę. To są niektóre elementy pogody. Najprościej mówiąc pogoda to stan atmosfery (zjawisk fizycznych i stanów) w określonym miejscu i czasie (w danej chwili). Pogodę określa się za pomocą obserwacji takich składników jak: temperatura, ciśnienie atmosferyczne, wilgotność powietrza, zachmurzenie, opady atmosferyczne, wiatry czy usłonecznienie. Czyli to co widzisz patrząc przez okno to pogoda. Czasem, gdy jest słonecznie i ciepło mówi się potocznie, że jest pogoda. Gdy jest chłodno, ciągle pada mówi się z kolei, że pogody nie ma. Oczywiście pogoda jest zawsze. Czasem słoneczna, czasem deszczowa.

Sawanna w strefie klimatów równikowych.

Zatem pogodę da się obserwować. Jeżeli dzień w dzień będziemy wykonywać takie obserwacje zauważymy, że w pewnych miejscach częściej pada deszcz w innych temperatura rzadko spada poniżej -5ºC. Klimat to przebieg stanów pogody ustalony na podstawie wieloletnich badań. Aby mówić o klimacie powinniśmy takie badania prowadzić przez minimum 30 lat. Dużo. Ale taki okres pozwoli nam wykluczyć wpływ bardziej nietypowych stanów pogody (np. półroczna zima, która parę lat temu cieszyła nas do kwietnia). Na tej podstawie możemy wyróżnić m.in. takie typy klimatu jak: klimat wybitnie wilgotny, wilgotny, suchy, morski (śródziemnomorski), przejściowy, subpolarny i wiele innych.

Pogodę bada się za pomocą przeróżnych przyrządów znajdujących się w ogródkach meteorologicznych. Zauważyliście, że cały sprzęt jest pomalowany na biało. To dlatego aby odbijał promieniowanie a tym samym wyniki nie były zawyżone. Co się tam znajduje?

Przyrządy meteorologiczne.

W tej klatce z drabinką, która jest 2 m nad ziemią znajdują się termometry. Jeden z nich to taki zwykły, jak mamy za oknem. Mierzy on aktualną temperaturę. Kolejny to termometr maksymalny. Gdy temperatura powietrza rośnie i jego słupek się podnosi. Od zwykłego termometru różni się tym, że gdy temperatura powietrza zaczyna spadać, wskazania termometru nie pokazują temperatur niższych. Pomiar zatrzymuje się na ostatniej wysokiej temperaturze i sam nie spada. Trzeci to termometr minimalny. Działa tak samo jak maksymalny z tym, że jak wskaże najniższą temperaturę w ciągu dnia to nie podnosi się.

Deszczomierze rejestrują opad. Można mierzyć opad mokry, czyli deszcz, śnieg lub opad suchy – wszelkie osady jak np. pyły.

Ponadto są wiatromierze, ciśnieniomierze, termometry gruntowe i heliograf (do pomiaru usłonecznienia). Heliograf to taka szklana kula, która działa na zasadzie soczewki. Skupia promienie światła i na specjalnym pasku wypala ślad wtedy, gdy świeci Słońce a więc zachmurzenie jest minimalne.

Heliograf

Obecnie większość przyrządów na stacji meteorologicznej jest elektroniczna a więc pomiar jest na bieżąco przesyłany na serwer. Dzięki temu pomiary mogą być znacznie dokładniejsze a nawet wykonywane z taką częstotliwością z jaką człowiek nie poradziłby sobie.

Dodatkowo zauważycie, że w takim ogródku rośnie trawa i zazwyczaj jest ładnie skoszona. Asfalt, czy kostka zbyt mocno by się nagrzewały. Nad ogródkiem nie powinno być też żadnych drzew czy innych przeszkód.

Czasem zdarza się, że stacja takich wymogów nie spełnia, np. może być umieszczona pod drzewami. Mogą to być stacje klimatologiczne, nie służące do późniejszej prognozy pogody a klimatu danego miejsca.

Podsumowując, pogoda to stan, który aktualnie widzisz za oknem. Klimat to seria takich stanów pogody mierzona minimum 30 lat.

Kwaśne deszcze

Dzisiaj krótko o deszczu. A właściwie o kwaśnych deszczach i kwestii, która jest bardzo rzadko poruszana w szkołach a może powodować pewne niezrozumienie tematu. Każdy z nas słyszał o kwaśnych deszczach. Że są złe, że powstają przez zanieczyszczenia. Ale czym tak na prawdę są? Skoro kwaśny deszcz jest zły to znając odrobinę chemii „dobry” deszcz powinien mieć pH minimum 7, prawda? I badając odczyn próbek deszczu możemy zrobić wielkie oczy nad „fatalnym” stanem deszczu. Próbki będą miały pH ok. 5,6. Czyli wszędzie jest kwaśny deszcz! Nic bardziej mylnego. Nie ma w przyrodzie czegoś takiego jak deszcz zasadowy czy neutralny. A może inaczej, jeżeli deszcz miałby pH powyżej 7 to ja bym się zaczął martwić. Bo to nie dobrze.


Atmosfera Ziemska to mieszanina różnych gazów. Głównie azot, tlen. Tlen jest gazem, którego potrzebujemy do życia. Wdychamy go, ale z naszych płuc wydostaje się dwutlenek węgla. Produkują go zwierzęta, rośliny podczas oddychania, dostaje się podczas wybuchów wulkanów itd. (celowo nie wspominam o spalinach, żeby pokazać mechanizmy samej przyrody, bez wpływu człowieka). Dostaje się do atmosfery. Dalej, jeżeli mamy deszcz to krople wody wchodzą w reakcję właśnie z tym dwutlenkiem węgla. No i zagadka, co powstaje? Powstaje słaby kwas węglowy. Dzięki temu, naturalny deszcz ma pH ~5,6. Wow! Chemicznie ma odczyn kwaśny! Ale to bardzo dobrze. Tak ma być (z tego samego powodu butelkowana woda gazowana ma delikatnie kwaśny smak. Jest nasycona dwutlenkiem węgla). Dopiero jeżeli zanieczyszczenia obecne w atmosferze (np. tlenki siarki) doprowadzą do powstania innych, mocniejszych kwasów (np. kwasu siarkowego) pH deszczu może spaść poniżej 5 (np. pH 2, pH 3,5). Dopiero w takim przypadku mówimy o kwaśnym deszczu, który jest groźny dla środowiska, ale i powoduje niszczenie budynków i konstrukcji budowanych przez człowieka.


Nie wchodzę w szczegóły, bo nie o to chodzi. Pamiętaj tylko, że każdy naturalny deszcz ma pH około 5,6 czyli odczyn lekko kwaśny. I taki deszcz jest dla środowiska dobry.